   
  | | | Odlot do śmierci Ona umiera! Dzwońcie po karetkę! - krzyknęła Monika. Anka leżała na podłodze. Nieprzytomna

|
Słyszysz mnie? Obudź się, dziewczyno! - krzyknął lekarz, złapał Ankę (15) za ramiona i potrząsnął. Nie reagowała. - Szybko! - rzucił w stronę sanitariuszy. Andżela, Monika, Krzysiek, Filip i Dawid wbili przerażony wzrok w leżącą na podłodze koleżankę i uwijających się jak w ukropie ratowników. Wreszcie dziewczyna drgnęła i lekko uniosła powieki. - Pakujcie ją, jedziemy do szpitala! - powiedział lekarz. - W co wy się tu, do cholery, zabawiacie?! - wycedził przez zęby, patrząc na milczących nastolatków. - Chuchnąć mi, natychmiast! - rozkazał, ale nie wyczuł w oddechach alkoholu, w powietrzu nie unosił się też słodkawy zapach marihuany. Rozejrzał się: mieszkanie wyglądało porządnie, tylko przed telewizorem walały się opakowania po chipsach i batonikach, puszki po coli. Ot, dzieciaki oglądały filmy na DVD, jedno z nich zasłabło, reszta wezwała pogotowie. Świetnie! Tylko, że lekarz nie wierzył w taki przebieg wypadków...
| |
 | Tematy | Odp. | Autor | Ostatni post | | Co za wtopa ; / | 2 | nikuSia x3 | 16:35 19.02.2010 Jak tak można  |
| | 


 |
   | | | |